|
||||||||||||||
| ||||||||||||||
|
Archidiecezja Krakowska
Relacja z Konferencji pt.: „TROSKA O RODZINĘ. DROGI WYJŚCIA Z KRYZYSÓW FINANSOWYCH.” Kraków, 19 luty 2005
Celem konferencji było: - syntetyczne naświetlenie wad obecnych systemów finansowych na tle sukcesów i kryzysów w historii - społeczeństw, - ukazanie innych alternatywnych rozwiązań poprawiających służebną rolę systemu finansowego wobec społeczeństwa, a mających realną szansę ich wdrożenia, - ukazanie możliwości poprawy sytuacji gospodarczo-finansowej w oparciu o własne zasoby naturalne.
Zaproszenie do udziału w konferencji skierowaliśmy do: - członków Akcji Katolickiej Archidiecezji Krakowskiej, - a szczególnie do prezesów i zarządów parafialnych oddziałów, - członków Akcji Katolickiej wybranych do władz samorządowych wszystkich szczebli /parlamentarzystów, radnych, burmistrzów, wójtów / oraz pełniących inne funkcje publiczne, - przedstawicieli Diecezjalnych Instytutów Akcji Katolickiej w Polsce, - innych współpracujących środowisk zainteresowanych tematem.
Pod hasłem "Troska o rodzinę. Drogi wyjścia z kryzysów finansowych" odbyła się w Krakowie konferencja zorganizowana przez Akcję Katolicką Archidiecezji Krakowskiej. W konferencji uczestniczyło ponad 120 osób, członków Akcji Katolickiej oraz współpracujących środowisk z terenu całej Polski. Obecni byli przedstawiciele parlamentu i samorządów wszystkich szczebli z Panią Poseł RP Zofią Krasicka - Domka i Przewodniczącym Sejmiku Województwa Małopolskiego Panem Piotrem Boroniem. Konferencję rozpoczęto Mszą św. koncelebrowaną w czasie której interesującą homilię poświęconą problematyce rodzinnej wygłosił Asystent Diecezjalny Akcji Katolickiej Diecezji Bielsko-Żywieckiej ks. prof. Tadeusz Borutka z Papieskiej Akademii Teologicznej. Gości i uczestników konferencji powitał w imieniu organizatorów Stefan Majerczak, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Krakowskiej. Słowo wstępne wygłosił Ksiądz Józef Jakubiec, asystent diecezjalny AK, mówiąc o tworzeniu Centrów Troski o Rodzinę na szczeblu parafialnym i dekanalnym. Na konferencji przybliżone zostały idee funkcjonowania lokalnych banków bez lichwy. Omówiono także zagadnienia dotyczące możliwości stworzenia w Polsce systemu energetycznego opartego na geotermii oraz polskich złożach węgla, ropy i gazu. Prelegenci zaproszeni do udziału w konferencji wskazywali na wady obecnie funkcjonującego systemu finansowego, u którego podstaw leży lichwa. Ksiądz profesor Jan Kowalski z Papieskiej Akademii Teologicznej przypominał, że pożyczka na procent - lichwa - znana była już w czasach starożytnych i już przez starożytnych była potępiana. Potępiali ją także myśliciele Kościołów katolickiego, protestanckiego i muzułmańskiego. Określana była jako choroba świata. W czasach nowożytnych przyzwalano na pożyczkę na legalny, uzasadniony procent, jednak nadmierne bogacenie się kosztem pożyczkobiorcy nadal potępiano. Tymczasem w dzisiejszych czasach cały system finansowy opiera się na lichwie. Ludzie są zmuszani do pożyczek - by przetrwać do kolejnej wypłaty, rolnicy, by móc uprawiać swoje pola. Prelegent zaznaczył, że obecnie przeciwko lichwie występuje Jan Paweł II, mówiący o niej jako pladze społecznej, którą trzeba wyeliminować. Jak zauważył dr Szczęsny Górski, banki udzielają nam pożyczek na lichwę. W efekcie królowania lichwy dochodzi do wielu absurdów: w krajach, gdzie są nadwyżki produkcji żywności, głodują dzieci, a narody dysponujące wszystkimi fizycznymi możliwościami nie są w stanie się wyżywić. Doktor Szczęsny Górski zauważył, że pieniądz doskonale spełnia funkcję transakcyjną. By jednak był skuteczny, trzeba go w jak największym stopniu wykorzystać lokalnie. Regionalni producenci, usługodawcy, nabywcy powodują szybki wzrost gospodarczy regionu. A im prędzej następuje wymiana pieniądza w tej grupie, tym wzrost następuje w krótszym czasie. Dlatego też ważne jest, by pieniądz nie uciekał z obrotu w danym terenie. Takie zabezpieczenie może stanowić wprowadzenie lokalnych bonów towarowych czy kart transakcyjnych pod kontrolą lokalnej jednostki, którą może być bank, jednak w swojej zasadzie działania odrzucający lichwę. O swoich doświadczeniach w tworzeniu takich lokalnych banków opowiadał François de Siebenthal – Szwajcar, bankowiec, konsul generalny Filipin, członek Papieskiej Rady ds. Rodziny. Jego zdaniem, takie instytucje mogą przynosić ogromne korzyści. - Z jednego zasadzonego ziarna kukurydzy otrzymujemy 200 ziaren. Mamy na Filipinach trzy zbiory kukurydzy rocznie. Łatwo policzyć, ilokrotny jest zysk. To jest ta wspaniałomyślność Boga. Tymczasem banki w tym samym okresie dadzą nam 6 procent - mówił konsul. Według wzorca stosowanego na Filipinach, członkiem banku może być nawet dziecko. Każda osoba wnosi do niego wartość w postaci swoich umiejętności czy możliwości produkcyjnych. Kiedy wszystko to zostanie ujęte w mądry biznesplan, potencjał członków banku może być optymalnie wykorzystany; co więcej, każdemu z jego członków przysługuje dywidenda z racji przynależności. Lokalne wykorzystanie miejscowych zasobów ludzkich i produkcyjnych przynosi wymierny efekt gospodarczy. Takie banki można tworzyć np. w parafiach, najważniejsze, by była to inicjatywa lokalna. Oczywiście jeżeli dana społeczność nie może np. czegoś wytworzyć, poprzez zrzeszenie podobnych banków możliwa jest wzajemna współpraca na szerszym terenie. Inną propozycją poprawy sytuacji naszych rodzin, ale także rozwoju naszego kraju, jest wykorzystanie ogromnych zasobów energii odnawialnej. - To jest szansa uruchomienia tańszej energetyki, która pozwoli nam dogonić kraje rozwinięte - mówił prof. Ryszard H. Kozłowski z Politechniki Krakowskiej. Zaznaczył, że w ciągu ostatnich 200 lat ludzkość zużyła połowę zasobów naturalnych ziemi. Zatem paliw kopalnych zostało nam na najwyżej 150 lat. Za zmianą modelu energetycznego na bardziej przyjazny dla środowiska przemawia także sama przyroda poprzez coraz liczniejsze anomalie pogodowe, kataklizmy ekologiczne czy ocieplanie klimatu. Tu dużą szansą jest postawienie na odnawialne zasoby energii geotermalnej. Taka przemiana modelu energetycznego będzie trwała około 25 lat. Jednak rezygnacja z węgla nie oznacza zamykania kopalń. Te po części mogłyby go eksportować. Z pracy górników mógłby korzystać także przemysł karbochemiczny. - Przyszłość to także energia wodoru i wykorzystanie ogniw paliwowych. Potrafimy takie w Polsce wykonać - mówił prof. R.H. Kozłowski. O tym, jak można wykorzystać energię zasobów geotermalnych, mówił prof. Jacek Zimny z Akademii Górniczo-Hutniczej. Jego zdaniem, powinny być to inwestycje gminne, a pozyskiwana w ten sposób energia winna być spożytkowana lokalnie. Szeroki zakres temperatur wód geotermalnych w Polsce powoduje, że mogą być one wykorzystywane do wielu celów. Najzimniejsze wody pozwalają np. na prowadzenie hodowli ryb, zakładanie basenów, uprawę grzybów, ocieplanie szklarni, suszenie ryb czy drewna, w końcu ogrzewanie domostw oraz elektroenergetykę. Koszt takiej instalacji dla gminy to około 20 milionów złotych. Dobre zagospodarowanie instalacji geotermalnej może stworzyć lokalnie nawet tysiąc miejsc pracy. By jednak zabezpieczyć nasze zasoby naturalne, konieczne jest wprowadzenie do Konstytucji zapisu, że są one własnością Narodu. - Ziemia jest naszą wartością narodową, naszą i naszych pokoleń, nie można się jej pozbywać - zaznaczył prof. Zimny. Dodał, że ochroną powinny zostać objęte także wykonane już odwierty i ich dokumentacja, a o rozwój geotermii powinna dbać każda gmina. Konieczna jest także odpowiednia patriotyczna edukacja młodych.
Jan Wilk
(Tekst napisany z wykorzystaniem artykułu Marcina Austyna z „Naszego Dziennika” Nr 45(2 150) z dnia 23 lutego 2005.)
Tekst przesłał: Stefan Majerczak Tekst został zamieszczony na stronie: 2005-03-04 |
|