|
||||||||||||||
| ||||||||||||||
|
Prezes AK w Polsce
Halina Szydełko
Była prezesem Zarządu KIAK I
Kadencji w latach 1996 – 1998. W kolejnej kadencji pełniła funkcję vice prezesa.
W roku 2002 ponownie wybrana prezesem Zarządu, pełni tę funkcję obecnie już
trzecią kadencję. Zawodowo jest wspólnikiem Kancelarii Prawnej w Rzeszowie i zajmuje się obsługą podmiotów gospodarczych, głównie w zakresie prawa handlowego i cywilnego. Interesuje się historią, sztuką, zwłaszcza okresem włoskiego renesansu. Dużo podróżuje, czasem pełniąc rolę przewodnika. Stara się wówczas poznawać kulturę i obyczaje innych narodów. Ulubione lektury, to powieści historyczne. Kocha kwiaty, które w obfitości odmian hoduje we własnym ogrodzie.
Pierwsze objęcie funkcji Prezesa Akcji Katolickiej w Polsce (20.12.1998)
"Powierzenie kierownictwa organizacji katolików świeckich Halinie Szydełce świadczy o tym, że Kościół nie boi się kobiet i docenia ich atuty" - podkreślił biskup Piotr Jarecki, krajowy asystent kościelny Akcji Katolickiej. O wyborze Szydełki zadecydowali biskupi zgromadzeni na 297. zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski. Podczas konferencji prasowej nowo wybrana prezes zapewniła, że Akcja Katolicka jest organizacją apolityczną i nie będzie startować w wyborach. Członkowie akcji mogą się zajmować polityką i być wybierani do parlamentu czy samorządów lokalnych, ale nie jako reprezentanci kierowanego przez nią stowarzyszenia. Akcja Katolicka działała w Polsce już w okresie międzywojennym. Po rozwiązaniu jej przez władze komunistyczne została reaktywowana przed trzema laty na życzenie papieża Jana Pawła II. Prezes Szydełko uważa, że zadaniem obecnych władz stowarzyszenia będzie koordynowanie - w ścisłej współpracy z hierarchią kościelną - działań prowadzonych w diecezjach.
---------------------------------
Gość GOŚCIA NIEDZIELNEGO Rozmowa z Haliną Szydełko z numeru 30/2005 24-07-2005 Nie będziemy wskazywać palcem
Halina Szydełko: –
Owszem, szeregowi członkowie Akcji Katolickiej prosili o wskazanie konkretnej
osoby i partii, także niektóre ugrupowania polityczne kontaktowały się z nami,
chcąc wywrzeć nacisk czy prosząc o poparcie, ale przecież nie możemy tak robić.
Akcja Katolicka ma formować ludzi również do myślenia. Pokazywanie palcem list i
kandydatów jest niedojrzałe i niepoważne. Nie na tym polega demokracja. Ludzie
są rozsądni, sami potrafią dobrze wybrać, choć wiele osób jest zniechęconych
trudną sytuacją w kraju, brakiem dialogu ze społeczeństwem, bezrobociem, brakiem
perspektyw. W naszej deklaracji zwracamy uwagę na potrzebę uczciwości, zwłaszcza
teraz, gdy wokół tyle afer. Mówimy zarazem, że to nieprawda, że nie ma ludzi
uczciwych. Oni są i trzeba ich poszukać, również w Akcji Katolickiej i innych
ruchach kościelnych. Oprócz wskazówek, czym się kierować w wyborach, przede
wszystkim apelujemy o frekwencję, bo nieobecni nie mają racji. Czy Akcja Katolicka nie powinna bardziej zaangażować się w życie publiczne?
– W życie publiczne tak, ale
nie w politykę w ścisłym tego słowa znaczeniu. Akcja ma formować ludzi, którzy
podejmowaliby wyzwania również w życiu politycznym. To są zapewne partie z prawej strony politycznej.
– Ależ oczywiście. Akcja nie
ma swoich ludzi na lewicy. Wiem też, że naszych członków nie ma w partiach
postrzeganych jako liberalne. A gdyby któryś z członków Akcji startował z listy partii liberalnej?
– Trudno gdybać, to zależy,
co to za partia i jaki ma program. Jeśli byłaby to partia popierająca eutanazję,
aborcję, to nie wyobrażam sobie, żeby ktoś taki był w Akcji Katolickiej.
Musielibyśmy się poważnie zastanowić nad taką kandydaturą.
oryginał wywiadu i foto:
---------------------------------
Przemieniając świat,
zacząć od siebie. Z Haliną Szydełko – prezesem Zarządu Krajowego Instytutu
Akcji Katolickiej rozmawia Bożena Ulewicz. Niedziela 43/2005
|
|